Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Jean Pierre Vigato

British-Polish od kuchni

Miłośniczka Corgie Moja prababka Dorota znana była w okolicy z bułeczek drożdżowych wypiekanych rach ciach Mój tata smaży ryby jak nikt inny na świecie. Jean Pierre Vigato bon bon. Na drewnianej desce kupka soli morskiej z Atlantyku. Ostrutki nóż mieniący się srebrną poświatą i majestatyczny talerz z truflami. Czarne matowe jakby z pluszu. W przekroju marmuryzacja brązowych szarości. Odrobina oliwy, skrawek bagietki wytarty w oliwie. Na to plasterek trufla i szczypta soli. Mniam mniam, zatarł ręce i przymknął oczy z rozkoszy. Orgazm gastryczny numer 1. Sobotnie przedpołudnie niezbyt wczesne. Damienowi trudno się wstaje, ale potem wyjeżdża do Francji, więc nie ma wyjścia. Wita nas w swojej niezbyt przestronnej, ale przytulnej kuchni. Szary strój dresowy dopełnia atmosferę przyjaznej swobody. Dwa Welsh Corgie łaszą się do nóg. Na drewnianym blacie, który może być jednocześnie deską do krojenia, paruje kawa w zaparzaczu. Jaki kubeczek do kawy? słyszę zaskoczona. Wybieram k...