Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Picasso

Wychodzenie z... siebie

Sięgnęłam po ten film, bo lubię Cate Blanchett, ale też mam niedosyt kobiecych bohaterek... Powstał on na podstawie powieści Maria Semple o tym samym tytule i opowiada historię genialnej architektki, która co prawda odniosła sukces, ale straciła sens projektowania i chęć przekraczania ograniczeń materii, zapadając się w sobie, dając się pożerać swoim fobiom. Lata mijały, w Seatle wciąż padał deszcz, w jej domu przeciekał dach, co tym bardziej zasmucało, bo Benadette zaprojektowała w swoim życiu ich wiele. Where'd You go Bernadette, Wilson Webb / Annapurna Pictures Jej idolką była św. Bernadeta, która miała 18 widzeń Matki Boskiej, w górach w Lourdes. Według teorii niektórych, takie widzenia są niczym innym tylko hologramami, które na przestrzeni wieków, projektowali nam kosmici. Głównie po to, żeby jeszcze bardziej nas ogłupić. I przywiązać do religii, zapewniając kościołowi świeży dopływ trzody. Wynikałoby z tego, że kosmici mają konszachty z kościołem... ...

Szczęśliwa trzynastka

Zajęło mi to trochę czasu, zanim zorientowałam się dlaczego właśnie teraz oglądam kolejny raz z rzędu L'Amour Fou . Tu po dziewięciu latach zamykamy naszą warszawską pracownię, a tam po nieodżałowanej śmierci YSL, Pierre Bergé sprzedaje dzieła sztuki i cenne obiekty, które gromadzili razem przez kilka dekad wspólnego życia. Choć okoliczności obu sytuacji są zupełnie różne, przeżycia mamy z Panem Bergé podobne, z tą różnicą, że on się do nich nie przyznaje. W czasie niekończących się retrospekcji na temat jego życia z YSL, zapewniał wielokrotnie, że nie wierzy ani we wspomnienia ani w duszę. Może czasem bywa trochę smutny, ale nigdy sentymentalny. L'Amour Fou to film, który opowiada historię YSL, jego związku z Pierrem Bergé, a przede wszystkim pokazuje sprzedaż ich wspólnej kolekcji. Lulu de la Falaise, przyjaciółka i wieloletnia współpracownica YSL, opisała ich burzliwy związek jako pełen 'beaucoup d'théâtre et drama'. Poza tym wiedli życie luksusowe, otoczeni f...

Wszystkie oblicza Madonny

Maj kojarzy mi się z gruchaniem sierpniówki, którą znałam zawsze jako cukrówkę, gatunku gołębia u którego występuje dymorfizm płciowy. odgłos sierpniówki W maju chodziłam również do kościoła na masze majowe. A procesja Bożego Ciała, była pierwszym i jedynym happeningiem, w którym brałam udział, zanim wiedziałam, że nie chcę być sprzedawczynią. Litania do Matki Boskiej była ważnym punktem program każdej mszy majowej. Wszystkie niezrozumiałe dla mnie wtedy imiona, rozgrzewały moją wyobraźnię. Jedne robiły na mnie wrażenie, a  drugie napawały przerażeniem.'Matka nieskalana' wyobrażała skałę. 'Panna roztropna' kojarzyła mi się z rozdrapywaniem ran. Nie chodziło oczywiście o rany dogmatyczne, chrystusowe, ale o te na kolanach, których nie wolno było drapać, choć czasem swędziały niemiłosiernie.'Zwierciadło sprawiedliwości' zawierało w sobie dwa niezrozumiałe słowa. Mimo to, dwa minusy nie zamieniły się w plus. Jako dziecko znałam lustro i lusterko. Dopiero ...