Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Coco Chanel

Wszystkie oblicza Madonny

Maj kojarzy mi się z gruchaniem sierpniówki, którą znałam zawsze jako cukrówkę, gatunku gołębia u którego występuje dymorfizm płciowy. odgłos sierpniówki W maju chodziłam również do kościoła na masze majowe. A procesja Bożego Ciała, była pierwszym i jedynym happeningiem, w którym brałam udział, zanim wiedziałam, że nie chcę być sprzedawczynią. Litania do Matki Boskiej była ważnym punktem program każdej mszy majowej. Wszystkie niezrozumiałe dla mnie wtedy imiona, rozgrzewały moją wyobraźnię. Jedne robiły na mnie wrażenie, a  drugie napawały przerażeniem.'Matka nieskalana' wyobrażała skałę. 'Panna roztropna' kojarzyła mi się z rozdrapywaniem ran. Nie chodziło oczywiście o rany dogmatyczne, chrystusowe, ale o te na kolanach, których nie wolno było drapać, choć czasem swędziały niemiłosiernie.'Zwierciadło sprawiedliwości' zawierało w sobie dwa niezrozumiałe słowa. Mimo to, dwa minusy nie zamieniły się w plus. Jako dziecko znałam lustro i lusterko. Dopiero ...

Diament Orłowa

Diament Orłowa oszlifowany jest idiotycznie, ale pięknie się błyszczy. Mimo potężnego, metalicznego głosu gruba Maria Callas, pewnego razu wybrała się  do Szwajcarii, bo bardzo chciała schudnąć. Lekarz zaproponował jej do wyboru terapię kokainową i tasiemca.
Dziś obie techniki mają wielu zwolenników. Maria wybrała tasiemca, którego obecnie, jak kota w worku kupuje się w internecie i zażywa w zaciszu domowym lub na spółkę z koleżanką. Wtedy kładło się po niego w luksusowej klinice, żeby się dobrze przyjął. Neutralna choć wojskowa Szwajcaria była również azylem dla Misi Godebskiej plus Coco Chanel. Obie przyjeżdżały do Zurychu po morfinę. Choć Coco może tylko dla towarzystwa.
Dziś do Bazylei przyjeżdża się na targi sztuki. Tak więc tasiemiec, morfina i targi sztuki ładnie nam się zazębiły. Wczoraj do pracowni przyszła asystentka Gilberta & Georga. Styrana choć sympatyczna. Za często się tu nie pojawia. Tu artyści bez względu na płeć wierzą...