Przejdź do głównej zawartości

Posty

Goshka Macuga, Einstein, Tagore plus niemy chór

Goshka Macuga nie jest gorzką maczugą, ale w jej działaniach jest coś niekompatybilnego, albo różnego od modyfikowanych genetycznie artefaktów sztuki aktualnej.  Zaraz po tym jak o niej usłyszałam, zaskoczył mnie jej punkt widzenia – obserwacje i nietypowe rozwiązania, skierowały moją uwagę w nowe miejsca. Jej drzewo w galerii z jakiegoś powodu nie jest rekwizytem, którego proweniencja interesuje tylko kuratora. Rozwija nowe listki w nieprzyjaznym środowisku skomplikowanych odniesień i działań dokumentacyjnych. To drzewo jest prawdziwe. G. Macuga, When Was Modernism, photo: Thierry Bal / www.iniva.org Morficzno–totemiczne formy rzeźb ustawionych na parapetach wokół drzewa, interpretują je po swojemu. To  prace studentów  porzucone przy kampusie Kala Bhavan w Indiach, zabrane przez Macugę. Bezpańskie, anonimowe, ich bezgłośny komentarz tworzy wartość dodaną w kontekście modernizmu–teorii. Rzeźby uzmysławiają nam, ż nigdy nie dowiemy się tego, czy ...

British-Polish od kuchni

Miłośniczka Corgie Moja prababka Dorota znana była w okolicy z bułeczek drożdżowych wypiekanych rach ciach Mój tata smaży ryby jak nikt inny na świecie. Jean Pierre Vigato bon bon. Na drewnianej desce kupka soli morskiej z Atlantyku. Ostrutki nóż mieniący się srebrną poświatą i majestatyczny talerz z truflami. Czarne matowe jakby z pluszu. W przekroju marmuryzacja brązowych szarości. Odrobina oliwy, skrawek bagietki wytarty w oliwie. Na to plasterek trufla i szczypta soli. Mniam mniam, zatarł ręce i przymknął oczy z rozkoszy. Orgazm gastryczny numer 1. Sobotnie przedpołudnie niezbyt wczesne. Damienowi trudno się wstaje, ale potem wyjeżdża do Francji, więc nie ma wyjścia. Wita nas w swojej niezbyt przestronnej, ale przytulnej kuchni. Szary strój dresowy dopełnia atmosferę przyjaznej swobody. Dwa Welsh Corgie łaszą się do nóg. Na drewnianym blacie, który może być jednocześnie deską do krojenia, paruje kawa w zaparzaczu. Jaki kubeczek do kawy? słyszę zaskoczona. Wybieram k...

Lisek na Mappelthorpie

Robert Mappelthorpe i lisek Wenecja 2012 a tak naprawdę 2004 rok. W brudnej wodzie zatoki pływa szary kłak.  Kiedyś był białym liskiem, który bezszelestnie szusował przez syberyjskie śniegi tajgi. Sfrustrowany myśliwy, od tygodni tropił szczwanego basiora, który jak się okazało robił skuteczne uniki przed śmiercią. W końcu tajga była jego domem.  Nie wiadomo dlaczego myśliwy skupiał się tak intensywnie na wilku? Jaki był powód? Bo na pewno nie mięso ani kły. Czy można winić wilka za to, że zatacza coraz szersze kręgi i skutecznie unika śmierci. Prawda życiowa mówi, że to raczej zwierze ominie, niż człowiek zrozumie.  Mimo trzaskającego mrozu i niewygód, myśliwy pozostawał długie tygodnie na tropie. Wilk omijał wnyki i sprytne zasadzki, a lisek był pod ręką.  Lisek zabity, obdarty ze skóry. Czekał w innym stanie skupienia, przez noc. Rano myśliwy ruszył ze swoim trofeum do najbliższego punktu skupu, który znajdował się w miasteczku na skraju taj...

Nagły pomnik

Marcello spójny z fotografią Marzę o pustej przestrzeni wokół głowy. Pomiędzy parą kochanków mimo odległości, wyczuwalne jest napięcie. Sierpniowe słońce oświetla bukiet kwiatów, za którym próbuje się ukryć Jerry Hall. Trzysta metrów dalej pod palmą w białym garniturze stoi Marcello Mastroianni. Papierosy w upał. Brawo. Wizerunek musi być spójny z tym na fotografii. Z tej odległości nie widać dokładnie, ale chyba pali papierosa. Język ciała mówi: palę papierosa i marzę o dziewczynie, której ciało wystaje zza bukietu kwiatów.  Ego matka hodowała herbacianą różę taką jak tamta. Rosła jeszcze ładniej, kiedy ojciec zbudował pergolę, wokół której mogła się pleść. I tyle go widział W połowie drogi między nimi czerwona plama. To symboliczna namiętność, która rozwija się w czasie rzeczywistym. Ruszył by do niej. Pocałował, przycisną do białego lnianego garnituru. Powąchał jasne włosy, rozgrzane słońcem.  Ale nie może, bo nogi zamieniły mu się w marmurowy po...

Trójkąt

Sandro Kopp, Tilda Swinton, pastel Nie złapię szklanki ręką zatłuszczoną kremem. Moje ulubione spodnie letnie w panterkę rozrywają się w kroku, co to może znaczyć? Czy trójkąt może być szczęśliwy? Trójkąt miłosny niezbyt, bo nie wszystkie wątki są tu jawne i zwykle ktoś cierpi. W przypadku Tildy Swinton, jej kochanka i partnera, to raczej związek trojga, w którym wszyscy się odnajdują. Richard Avedon powtarzał, że Diane Arbus mu imponuje, zwłaszcza na jej pogrzebie. Popełniła samobójstwo, ale nie wiadomo czy była od tego szczęśliwsza.  Wiadomo jednak, że z mężem i parą przyjaciół tworzyła czworokąt erotyczny, na fali wolnej miłości lat 70-tych. Fascynuje mnie to tak bardzo, jak domniemany kochanek Tildy Swinton, w pełni akceptowany przez partnera, tak przynajmniej spekulują media angielskie.  Kiedy partner John Byrne opiekuje się bliźniakami, Tilda Swinton zabiera swojego kochanka Sandro Koppa na plany filmowe i przyjęcia. Bardzo ładnie się razem pre...

Fałszywy kochanek toples psuje wszystko

W poszukiwaniu zaginionych truskawek Pomyślała He has no time to regret , a zaraz potem Love is loosing game... Nie wiadomo czy ją woła czy lamentuje, kiedy ona dzwoni do swojego kochanka z budki dla ptaków. Zeszłego roku przywieźli dwa pięcioletnie cyprysy z Florencji. Poznali tam sadownika – ogrodnika, który sprzedał im je spod dużej lady. Płacili dolarami prosto z czerwonej szmacianki. Taka ilość kapuchy, że aż strach to przeliczać. Ogrodnik zatarł rączki. Pięcioletnie cyprysy są kosztowne i nielegalne jak seks w wielkim mieście. Ale to nieważne, chcieli uczcić swój pięcioletni związek w wyjątkowy sposób. Nie w kościele, czy w urzędzie, ale drzewkiem, żeby być bliżej natury, w końcu nie mieli dzieci. A one kojarzą się z nieśmiertelnością tak jak cyprysy, które zaraz po przyjeździe, zasadzili z pomocą El Machete na podjeździe, w widocznym miejscu. El Machete, może nie wiedział o cyprysach tyle co włoski ogrodnik, ale za to orientował się bardzo dobrze w rozmiesz...

Wszystkie oblicza Madonny

Maj kojarzy mi się z gruchaniem sierpniówki, którą znałam zawsze jako cukrówkę, gatunku gołębia u którego występuje dymorfizm płciowy. odgłos sierpniówki W maju chodziłam również do kościoła na masze majowe. A procesja Bożego Ciała, była pierwszym i jedynym happeningiem, w którym brałam udział, zanim wiedziałam, że nie chcę być sprzedawczynią. Litania do Matki Boskiej była ważnym punktem program każdej mszy majowej. Wszystkie niezrozumiałe dla mnie wtedy imiona, rozgrzewały moją wyobraźnię. Jedne robiły na mnie wrażenie, a  drugie napawały przerażeniem.'Matka nieskalana' wyobrażała skałę. 'Panna roztropna' kojarzyła mi się z rozdrapywaniem ran. Nie chodziło oczywiście o rany dogmatyczne, chrystusowe, ale o te na kolanach, których nie wolno było drapać, choć czasem swędziały niemiłosiernie.'Zwierciadło sprawiedliwości' zawierało w sobie dwa niezrozumiałe słowa. Mimo to, dwa minusy nie zamieniły się w plus. Jako dziecko znałam lustro i lusterko. Dopiero ...